Ale to dlatego, że mądra Nicole wpisywała zły e-mail i bulwersowała się, że to u nich jest błąd >,<
No cóż.. miłego czytania <3
____________________________________
Nie miałam pojęcia, że
nagrywanie i pisanie(Czyli to co lubię) po kilku godzinach staje się koszmarem.
Nie wiedziałam, że kiedykolwiek będę się tak cieszyć z WYJŚCIA ze studia. No bo
powiedzmy, że nagrywać zaczęłam około 09:00am, a teraz jest 2.00pm… Czyli w
studiu siedziałam ok. 5 godzin, trochę to jest ? Nie ? Tak czy siak, miałam
dosyć! Nie dziwię się, że gwiazdy się buntują. Ja jestem niecały dzień w
karierze + nikt mnie jeszcze nie zna.
Pojechałam do mieszkania,
wzięłam walizki, a Scooter przyjechał po nas, zabrać nas na lotnisko. Mieliśmy
w końcu mieszkać w Atlancie. Czemu ? Nie wiem. Ale to szczegół…
O 16:00 byliśmy już na osiedlu, w którym miałam mieszkać. Podjechaliśmy pod adres Biebera, ale domy koło niego były już zamieszkane. Odwróciłam się. Tak o około 180O i zobaczyłam, że dosłownie na przeciwko jego domu (ponoć), jest duży dom na sprzedaż! Myślałam, że padnę z radości!
- Chcę ten dooom! – krzyknęłam pokazując palcem na jeden z większych domów. Pomalowany był na lekki fiolet z czarnym dachem.
- Dlaczego akurat ten ? – spytała mama.
- Ummm… Nie pytaj ;D – uśmiechnęłam się.
- Ale Nicole. Nie stać nas na taki duży… OGROMNY DOM. – odezwał się Filip.
- Mnie tam pasuje – wtrącił Alan.
- Spoko! Ja stawiam – powiedział Scott jakby chodziło o jakieś piwo.
- Ale przecież to masa kasy!
- Oj młoda… Kiedyś mi oddasz. Jak tylko się wybijesz. – zaśmiał się Scott.
- Dobra.. Jaaaak chcesz.
Zadzwoniliśmy pod dany numer. Chętnie sprzedano nam domek. Scooter zapłacił za niego około 1,5mln dolarów. Nie wliczając w to pół miliona za meble i wyposażenie.
- O Jezuuu… Kiedy ja Ci to oddam. – załamałam się.
- W krótce! Zobaczysz!
Rozpakowałam się i zadzwoniłam do moich kochanych zjebów. Jak zwykle nie odbierali. No… W końcu to oni. Nigdy nie odbierają za pierwszym razem… :3
- Hej.. Która godzina..? - spytałam
- No hej… 7 rano – wybełkotała zaspana jeszcze Kaśka.
- Ojojojjj… Ale trafiłam !
- No.. Nie to, żebym Cię obudziła..
- Wcale.. Ale okay, skoro nie śpię, to.. MIESZKASZ KOŁO BIEBERA ?!
- Nieeee… - powiedziałam smutno.
- Jak to ? – spytała Kaśka.
- Nie było domów… Obok niego..
- To gdzie mieszkasz..? – zaciekawiła się.
- Naprzeciwko Biebera.
- Bożee… JAKI MÓZG! Dobra, kończę.. Przekażę potem wszystko Ance.
- Okay. Kocham, paa! – rozłączyłam się.
Szybko rozpakowałam się i walnęłam się na wodne łóżko.
To jest życie! – pomyślałam. – Ciekawe co będzie dalej..? Do głowy zaczęły mi przychodzić przeróżne myśli. Po rozmyślaniu – zasnęłam.
O 16:00 byliśmy już na osiedlu, w którym miałam mieszkać. Podjechaliśmy pod adres Biebera, ale domy koło niego były już zamieszkane. Odwróciłam się. Tak o około 180O i zobaczyłam, że dosłownie na przeciwko jego domu (ponoć), jest duży dom na sprzedaż! Myślałam, że padnę z radości!
- Chcę ten dooom! – krzyknęłam pokazując palcem na jeden z większych domów. Pomalowany był na lekki fiolet z czarnym dachem.
- Dlaczego akurat ten ? – spytała mama.
- Ummm… Nie pytaj ;D – uśmiechnęłam się.
- Ale Nicole. Nie stać nas na taki duży… OGROMNY DOM. – odezwał się Filip.
- Mnie tam pasuje – wtrącił Alan.
- Spoko! Ja stawiam – powiedział Scott jakby chodziło o jakieś piwo.
- Ale przecież to masa kasy!
- Oj młoda… Kiedyś mi oddasz. Jak tylko się wybijesz. – zaśmiał się Scott.
- Dobra.. Jaaaak chcesz.
Zadzwoniliśmy pod dany numer. Chętnie sprzedano nam domek. Scooter zapłacił za niego około 1,5mln dolarów. Nie wliczając w to pół miliona za meble i wyposażenie.
- O Jezuuu… Kiedy ja Ci to oddam. – załamałam się.
- W krótce! Zobaczysz!
Rozpakowałam się i zadzwoniłam do moich kochanych zjebów. Jak zwykle nie odbierali. No… W końcu to oni. Nigdy nie odbierają za pierwszym razem… :3
- Hej.. Która godzina..? - spytałam
- No hej… 7 rano – wybełkotała zaspana jeszcze Kaśka.
- Ojojojjj… Ale trafiłam !
- No.. Nie to, żebym Cię obudziła..
- Wcale.. Ale okay, skoro nie śpię, to.. MIESZKASZ KOŁO BIEBERA ?!
- Nieeee… - powiedziałam smutno.
- Jak to ? – spytała Kaśka.
- Nie było domów… Obok niego..
- To gdzie mieszkasz..? – zaciekawiła się.
- Naprzeciwko Biebera.
- Bożee… JAKI MÓZG! Dobra, kończę.. Przekażę potem wszystko Ance.
- Okay. Kocham, paa! – rozłączyłam się.
Szybko rozpakowałam się i walnęłam się na wodne łóżko.
To jest życie! – pomyślałam. – Ciekawe co będzie dalej..? Do głowy zaczęły mi przychodzić przeróżne myśli. Po rozmyślaniu – zasnęłam.
Boskie, szkoda, że takie krótkie :( Ale co ja pierdziele, jest świetnie :d pisz następny bo nie moge sie doczekać :P
OdpowiedzUsuńAwww <3 dziękuję <3
UsuńŚwietny. Króetki :(
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co dalej :D
Czekam na nn <3 - Misiek