Poszłam
do swojego pokoju, gdzie włączyłam laptopa i położyłam się na łóżko.
Pierwsza strona, którą sprawdziłam był Facebook. Norma. Niestety nic ciekawego
się nie działo, odpisałam tylko Pawłowi na wiadomość i wyszłam. Położyłam lapka
na stole i przebrałam się w pidżamę http://pizamka.pl/p260,pizama-damska-regina-model-689.html po czyn na chwilę wyjrzałam przez okno… Na ulicy
wciąż był napis od Juju, lecz w momencie, gdy na niego patrzyłam – zauważyłam,
że pada śnieg.
„Niedługo wigilia” – przeszło mi przez myśl – „Oby się nie kłócili jak w tamtym roku…” Posmutniałam na samą myśl, więc położyłam się spać.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi.. Leniwie przeciągnęłam się w łóżku, gdy ktoś strasznie się dobijał do drzwi „ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong!”. Szybko więc zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Ile razy można dzwonić ? – spytał Justin w drzwiach.
- Wystarczyło by raz.. dopiero wstałam, co już pewnie zauważyłeś.
- Wybacz. I tak ślicznie wyglądasz. Stylowa pidżama.- zaśmiał się Justin.
- Oj.. cicho!
- Więc… Ubieramy tę choinkę ?
- No pewnie tylko.. Muszę ją zdjąć ze strychu..
- Zrobię to za Ciebie.. Ty idź się ubierz..
-Awww , dziękuję ! – powiedziałam i poszliśmy na górę. Ja do pokoju, a Justin otworzył strych i poszedł po drzewko i ozdoby. Ubrałam się w http://stylistki.pl/niebieski-177284/ i poszłam do Justina, bo zobaczyłam, że jeszcze nie zszedł ze strychu:
- Wszystko gra ? – spytałam.
- Taak, tylko zastanawia mnie jedna rzecz.
- Co takiego ?
- Dlaczego w tym kartonie jestem ja ?
- Co ? – nie zrozumiałam i wbiegłam na górę. Po chwili uświadomiłam sobie, że w jednym kartonie są wszystkie gazety, zdjęcia i plakaty Justina, a co najważniejsze moja lista czego bym chciała. Kiedy weszłam na górę Justin siedział po turecku z moją listą i coś pisał:
- Co Ty robisz ?
- Ammm… Sama zobacz… - rzekł, a ja usiadłam obok niego. Justin odhaczał rzeczy, które miały miejsce w ostatnich 3 tygodniach. Zaznaczone było:
|+ Pójść na koncert Justina |
|+ Pogadać z Justinem |
|+ Przytulić go |
|+ dostać buziaka |
|+ Pocałować Juss’a |
|- mieć mini Justina *.* |
- Hahah. To Ostatnie to na serio ? – spytał Justin.
- Oj byłam mała! Oddaj mi to ! – zaśmiałam się.
- No wiesz… Jerry i ja..
- JUSTIN! – krzyknęłam ze śmiechem.
- No dobrze, dobrze. Już jestem grzeczny.
- Juuuż to widzę! No dobra. Idziemy ubierać tą choinkę ?
- Jasne. A tak na marginesie. Ślicznie wyglądasz.
- Dziękuję. Ty też świetnie wyglądasz… Z resztą jak zawsze.
- Hahah. Dzięki . :) – powiedział Justin i poszliśmy na dół. Justin postawił choinkę w rogu naprzeciw kominka. Ja wyciągnęłam lampki zaczęłam kłaść je na choince. Po około godzinie udało nam się ją ubrać z małą stratą – 4 bombek – to wszystko przez Juju!
Nagle poczułam, że dostałam sms. To Paweł. „Widziałem zdjęcie. Słodki całus na scenie. Więc chciałem tylko życzyć szczęścia z Justinem. Tylko nie wiem czemu podbijałaś do mnie, ale ok. Cześć.”
Na widok tego sms okropnie posmutniałam.
- Co się stało ? – spytał Justin, a ja pokazałam mu treść wiadomości po czym Juju spytał – Kto to ?
- To jest.. Taki chłopak, który okropnie mi się podobał.. – powiedziałam smutno.
- Przepraszam.
- Nie. Nie masz za co… I tak już nigdy pewnie nie wrócę do Polski.
- Ech.. Nie wiedziałem, naprawdę mi przykro. – posmutniał.
- Nie martw się. Dam radę. – ale chwile potem dostałam kolejnego sms. – MATT ?! – zdziwiłam się okropnie.
- Jej.. a kto TO ? – Justin nie ogarniał.
- To.. mój były – humor zepsuł mi się już do końca.
- Coś Ci zrobił ?
- Nie, ale po zerwaniu strasznie mnie wyzywał i.. – łza spłynęła mi po policzku.
- Oj nie płacz.. Co się stało ?
- I wtedy wszyscy, oprócz Kate i Ani odwrócili się i… - chciało mi się płakać coraz bardziej.
- Spokojnie, jeśli nie chcesz, nie musisz mówić.
- Powiem – wzięłam głęboki wdech – i wtedy właśnie myślałam o najgłupszych rzeczach, jeśli wiesz co mam na myśli - mówiąc to pokazałam mu bliznę na ręce. On przybliżył tę rękę do siebie i pocałował.
- Nigdy więcej tego nie rób. Pokażesz mi tego sms ? – spytał.
- Proszę – podałam mu telefon, a on otworzył wiadomość.
- Chcesz wiedzieć co napisał ? – zrobił krzywą minę Juju, a ja przytaknęłam. Justin czytał „Oh, czyli teraz jesteś z Biberem bitch ? Bardzo miło mi wiedzieć.. Ale nie martw się. Nadal myślę, że on jest gejem.”
- Ech… - westchnęłam, a łzy mimo tego, że nie chciałam zaczęły płynąć.
- If I was your Boyfriend… I’d never Let you go.. Keep you on my arm girl… You’d never be alone… - zaczął nucić Justin. Podbiegłam do niego i przytuliłam. Justin trzymał mnie tak, jakby nigdy nie chciał puścić. „Kochany jest” – przeszło mi przez myśl.
- Lepiej ? – spytał po chwili.
- Troszkę. Może teraz pójdziemy do Ciebie ubrać choinkę ?
- Okay… A jeszcze coś… Gdzie są Twoi rodzice ?
- Amm… Wrócą chyba po jutrze.. Wyjechali do ciotki. A co ?
- Wiesz… Mojej mamy też nie ma…
- Tak wiem, wiem… Ale Alan..
- Pogadam z nim – uśmiechnął się.
- Ohh, powodzenia! – powiedziałam, a Alan właśnie wszedł do domu, chyba wrócił ze spaceru.
Zeszłam z Justinem na dół. Niestety na dole była też niejaka Isabella, która również okazała się Belieber. Justin podpisał się jej na torebce i zrobił z nią zdjęcie, następnie poprosił mojego brata na bok do kuchni, a ja z Isabellą zostałyśmy.
- Hej, Nicole jestem. Siostra Alana. – przedstawiłam się i podałam rękę.
- Isabella. Alan dużo mi o Tobie mówił.
- Naprawdę ?
- Tak, jesteście wspaniałym rodzeństwem.
- Oh, dziękuję. I jak widzę jesteś Belieber ?
- Tak, już od 2 lat! A Ty ?
- Też, od 4. – uśmiechnęłam się.
- Wow. I spotykasz się z Justinem ?
- Amm… Ty tylko taki.. przyjaciel, że tak powiem…
- Chwila.. A to nie Ty jesteś Nastin ? – zdziwiła się.
- Ahh.. Hahah. Fani tak myślą.. Moje kochane PurpleStar.
- Też jestem PurpleStar od niedawna! Dasz mi autograf ?
- Hahah. Pewnie – powiedziałam i podpisałam się obok Juju na torbie. Kiedy skończyłam Alan i Justin wyszli z kuchni. Popatrzyłyśmy się na nich, a Justin powiedział do mnie:
- Idź się spakuj. Zmieniamy lokal !
- Okaaay.. To.. Pidżamę, szczoteczkę, szczotkę i…
- Ręcznik Ci dam. –dodał Juju. Isabella popatrzała się na nas dość dziwnie a ja szybko powiedziałam:
- Tylko przyjaciel!
- Dobra, dobra księżniczko. Chodź się pakować.
„Niedługo wigilia” – przeszło mi przez myśl – „Oby się nie kłócili jak w tamtym roku…” Posmutniałam na samą myśl, więc położyłam się spać.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi.. Leniwie przeciągnęłam się w łóżku, gdy ktoś strasznie się dobijał do drzwi „ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong! ding dong!”. Szybko więc zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Ile razy można dzwonić ? – spytał Justin w drzwiach.
- Wystarczyło by raz.. dopiero wstałam, co już pewnie zauważyłeś.
- Wybacz. I tak ślicznie wyglądasz. Stylowa pidżama.- zaśmiał się Justin.
- Oj.. cicho!
- Więc… Ubieramy tę choinkę ?
- No pewnie tylko.. Muszę ją zdjąć ze strychu..
- Zrobię to za Ciebie.. Ty idź się ubierz..
-Awww , dziękuję ! – powiedziałam i poszliśmy na górę. Ja do pokoju, a Justin otworzył strych i poszedł po drzewko i ozdoby. Ubrałam się w http://stylistki.pl/niebieski-177284/ i poszłam do Justina, bo zobaczyłam, że jeszcze nie zszedł ze strychu:
- Wszystko gra ? – spytałam.
- Taak, tylko zastanawia mnie jedna rzecz.
- Co takiego ?
- Dlaczego w tym kartonie jestem ja ?
- Co ? – nie zrozumiałam i wbiegłam na górę. Po chwili uświadomiłam sobie, że w jednym kartonie są wszystkie gazety, zdjęcia i plakaty Justina, a co najważniejsze moja lista czego bym chciała. Kiedy weszłam na górę Justin siedział po turecku z moją listą i coś pisał:
- Co Ty robisz ?
- Ammm… Sama zobacz… - rzekł, a ja usiadłam obok niego. Justin odhaczał rzeczy, które miały miejsce w ostatnich 3 tygodniach. Zaznaczone było:
|+ Pójść na koncert Justina |
|+ Pogadać z Justinem |
|+ Przytulić go |
|+ dostać buziaka |
|+ Pocałować Juss’a |
|- mieć mini Justina *.* |
- Hahah. To Ostatnie to na serio ? – spytał Justin.
- Oj byłam mała! Oddaj mi to ! – zaśmiałam się.
- No wiesz… Jerry i ja..
- JUSTIN! – krzyknęłam ze śmiechem.
- No dobrze, dobrze. Już jestem grzeczny.
- Juuuż to widzę! No dobra. Idziemy ubierać tą choinkę ?
- Jasne. A tak na marginesie. Ślicznie wyglądasz.
- Dziękuję. Ty też świetnie wyglądasz… Z resztą jak zawsze.
- Hahah. Dzięki . :) – powiedział Justin i poszliśmy na dół. Justin postawił choinkę w rogu naprzeciw kominka. Ja wyciągnęłam lampki zaczęłam kłaść je na choince. Po około godzinie udało nam się ją ubrać z małą stratą – 4 bombek – to wszystko przez Juju!
Nagle poczułam, że dostałam sms. To Paweł. „Widziałem zdjęcie. Słodki całus na scenie. Więc chciałem tylko życzyć szczęścia z Justinem. Tylko nie wiem czemu podbijałaś do mnie, ale ok. Cześć.”
Na widok tego sms okropnie posmutniałam.
- Co się stało ? – spytał Justin, a ja pokazałam mu treść wiadomości po czym Juju spytał – Kto to ?
- To jest.. Taki chłopak, który okropnie mi się podobał.. – powiedziałam smutno.
- Przepraszam.
- Nie. Nie masz za co… I tak już nigdy pewnie nie wrócę do Polski.
- Ech.. Nie wiedziałem, naprawdę mi przykro. – posmutniał.
- Nie martw się. Dam radę. – ale chwile potem dostałam kolejnego sms. – MATT ?! – zdziwiłam się okropnie.
- Jej.. a kto TO ? – Justin nie ogarniał.
- To.. mój były – humor zepsuł mi się już do końca.
- Coś Ci zrobił ?
- Nie, ale po zerwaniu strasznie mnie wyzywał i.. – łza spłynęła mi po policzku.
- Oj nie płacz.. Co się stało ?
- I wtedy wszyscy, oprócz Kate i Ani odwrócili się i… - chciało mi się płakać coraz bardziej.
- Spokojnie, jeśli nie chcesz, nie musisz mówić.
- Powiem – wzięłam głęboki wdech – i wtedy właśnie myślałam o najgłupszych rzeczach, jeśli wiesz co mam na myśli - mówiąc to pokazałam mu bliznę na ręce. On przybliżył tę rękę do siebie i pocałował.
- Nigdy więcej tego nie rób. Pokażesz mi tego sms ? – spytał.
- Proszę – podałam mu telefon, a on otworzył wiadomość.
- Chcesz wiedzieć co napisał ? – zrobił krzywą minę Juju, a ja przytaknęłam. Justin czytał „Oh, czyli teraz jesteś z Biberem bitch ? Bardzo miło mi wiedzieć.. Ale nie martw się. Nadal myślę, że on jest gejem.”
- Ech… - westchnęłam, a łzy mimo tego, że nie chciałam zaczęły płynąć.
- If I was your Boyfriend… I’d never Let you go.. Keep you on my arm girl… You’d never be alone… - zaczął nucić Justin. Podbiegłam do niego i przytuliłam. Justin trzymał mnie tak, jakby nigdy nie chciał puścić. „Kochany jest” – przeszło mi przez myśl.
- Lepiej ? – spytał po chwili.
- Troszkę. Może teraz pójdziemy do Ciebie ubrać choinkę ?
- Okay… A jeszcze coś… Gdzie są Twoi rodzice ?
- Amm… Wrócą chyba po jutrze.. Wyjechali do ciotki. A co ?
- Wiesz… Mojej mamy też nie ma…
- Tak wiem, wiem… Ale Alan..
- Pogadam z nim – uśmiechnął się.
- Ohh, powodzenia! – powiedziałam, a Alan właśnie wszedł do domu, chyba wrócił ze spaceru.
Zeszłam z Justinem na dół. Niestety na dole była też niejaka Isabella, która również okazała się Belieber. Justin podpisał się jej na torebce i zrobił z nią zdjęcie, następnie poprosił mojego brata na bok do kuchni, a ja z Isabellą zostałyśmy.
- Hej, Nicole jestem. Siostra Alana. – przedstawiłam się i podałam rękę.
- Isabella. Alan dużo mi o Tobie mówił.
- Naprawdę ?
- Tak, jesteście wspaniałym rodzeństwem.
- Oh, dziękuję. I jak widzę jesteś Belieber ?
- Tak, już od 2 lat! A Ty ?
- Też, od 4. – uśmiechnęłam się.
- Wow. I spotykasz się z Justinem ?
- Amm… Ty tylko taki.. przyjaciel, że tak powiem…
- Chwila.. A to nie Ty jesteś Nastin ? – zdziwiła się.
- Ahh.. Hahah. Fani tak myślą.. Moje kochane PurpleStar.
- Też jestem PurpleStar od niedawna! Dasz mi autograf ?
- Hahah. Pewnie – powiedziałam i podpisałam się obok Juju na torbie. Kiedy skończyłam Alan i Justin wyszli z kuchni. Popatrzyłyśmy się na nich, a Justin powiedział do mnie:
- Idź się spakuj. Zmieniamy lokal !
- Okaaay.. To.. Pidżamę, szczoteczkę, szczotkę i…
- Ręcznik Ci dam. –dodał Juju. Isabella popatrzała się na nas dość dziwnie a ja szybko powiedziałam:
- Tylko przyjaciel!
- Dobra, dobra księżniczko. Chodź się pakować.