Przez chwilę moi
kochani nie odbierali. Myślałam, że już się rozeszli, że poszli do domów, a
pojedynczo nie chce im się gadać. Ale skąd…
- Zakład pogrzebowy „Czy to już ?” , słucham ? – odebrał Paweł.
- Ummm… Tak to już. Umieram z tęsknoty. – powiedziałam śmiejąc się do telefonu.
- Oj Paweeeeł. – usłyszałam głos Kaśki. – Ty to masz pomysły.
- Tak. Pomysłowy Paweł - zachichotałam.
- Opowiadaj! Jak ze Scooter’em ?
- A dobrze. Jutro lecę do Atlanty. Już nie mogę się doczekać !
- A to nie tam mieszka Bimber ? – spytał Robert. Po chwili usłyszałam „Ała! Za co ?!” Czuli Anka i Kaśka go jebnęły.
- Ej, nie bijcie go. Jak go nie lubi to jeeeego sprawa! Haha.
- Dobra. Hah ;p A wiesz dokładnie będziesz mieszkać ? – spytała Kaśś.
- No tak. – powiedziałam patrząc na kartkę z adresem Justina. – Obok Biebera, to znaczy mam taki zamiar. Haha.
- Uuu… Zaprosisz nas, prawda ? – Zaśmiały się dziewczyny.
- Nas też możesz – powiedzieli złowieszczo chłopaki.
- O nie chłopcy.!
- Ale wiesz, że my Cię tak baaaaaaaardzo… - nie dokończył Paweł.
- Och cicho już bądźcie – uciszyłam ich.
- Zadzwoń jutro w południe, albo wieczorem – powiedziała Kaśka.
- Spoko. ;D To paa ;D – rozłączyłam się i poszłam spać.
Rano obudził mnie telefon. To Scott. Powiedział, że o 08:00 mam być w studiu. Świetnie -.- ! Przecież 08:00 to środek nocy! No ale cóż zrobić. Ubrałam się, zjadałam i wraz z matką i bratem pojechałam do studia. Oczywiście moja kochana rodzicielka zgubiła dobrą drogę i przyjazd nieco się opóźnił.
Kiedy już dojechałyśmy bałam się wejść do środka. Wzięłam głęboki wdech, brat chwycił mnie pod ramię i powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę studia.
- No Nicole! Alan! Wreszcie! – powitał mnie w drzwiach Scooter.
- Sorry Scott. Moja mama zgubiła drogę do studia.
- Dobra, dobra. Chodź szybko! Śpieszymy się! – powiedział mój menager ciągnąc mnie szybko.
W końcu ukazała mi się moja pierwsza sala nagrań. Przed nią siedział jakiś ziomek, a za nim stał inny ziomek. Scooter mówił mi kto to ten na krześle, ale zapomniałam. W każdym bądź razie to Steve. A ten gościu co stał, ma osądzić czy się nadaje. To mnie zestresowało. Mogłabym równie dobrze tego nie wiedzieć!
- Które z was śpiewa ? – zapytał gościu w garniaku.
- Amm… Ja. – odezwałam się.
- A Ty – pokazał na mojego brata – umiesz coś ?
- Gram trochę na gitarze, bębnach i pianinie. – odrzekł.
- Dobrze ! Dzisiaj zrobisz podkład swojej dziewczynie.
- To moja siostra! – oburzył się.
- Nie ważne. Lećcie już.
Zaczęłam śpiewać piosenkę, którą napisałam dla moich przyjaciół kilka dni przed wyjazdem. Dałam jej tytuł „My Best Friends”. Ten ‘krytyk’ przerwał mi w połowie.
- O co chodzi ? – spytałam.
- Czyja to piosenka ?
- Moja – odpowiedziałam bez wahania.
- Czyli piszesz teksty ? – nie wierzył.
- No tak. Czasami. Jeśli mam o czym – rzekłam.
- Świetnie! Jesteś świetna! Ty młody też ! Zaraz zaczniemy nagrywać to co napisałaś i pisać nowe!
Pomyślałam: „O niee… I to ma być zabawa ? ;x”
- Ummm… Tak to już. Umieram z tęsknoty. – powiedziałam śmiejąc się do telefonu.
- Oj Paweeeeł. – usłyszałam głos Kaśki. – Ty to masz pomysły.
- Tak. Pomysłowy Paweł - zachichotałam.
- Opowiadaj! Jak ze Scooter’em ?
- A dobrze. Jutro lecę do Atlanty. Już nie mogę się doczekać !
- A to nie tam mieszka Bimber ? – spytał Robert. Po chwili usłyszałam „Ała! Za co ?!” Czuli Anka i Kaśka go jebnęły.
- Ej, nie bijcie go. Jak go nie lubi to jeeeego sprawa! Haha.
- Dobra. Hah ;p A wiesz dokładnie będziesz mieszkać ? – spytała Kaśś.
- No tak. – powiedziałam patrząc na kartkę z adresem Justina. – Obok Biebera, to znaczy mam taki zamiar. Haha.
- Uuu… Zaprosisz nas, prawda ? – Zaśmiały się dziewczyny.
- Nas też możesz – powiedzieli złowieszczo chłopaki.
- O nie chłopcy.!
- Ale wiesz, że my Cię tak baaaaaaaardzo… - nie dokończył Paweł.
- Och cicho już bądźcie – uciszyłam ich.
- Zadzwoń jutro w południe, albo wieczorem – powiedziała Kaśka.
- Spoko. ;D To paa ;D – rozłączyłam się i poszłam spać.
Rano obudził mnie telefon. To Scott. Powiedział, że o 08:00 mam być w studiu. Świetnie -.- ! Przecież 08:00 to środek nocy! No ale cóż zrobić. Ubrałam się, zjadałam i wraz z matką i bratem pojechałam do studia. Oczywiście moja kochana rodzicielka zgubiła dobrą drogę i przyjazd nieco się opóźnił.
Kiedy już dojechałyśmy bałam się wejść do środka. Wzięłam głęboki wdech, brat chwycił mnie pod ramię i powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę studia.
- No Nicole! Alan! Wreszcie! – powitał mnie w drzwiach Scooter.
- Sorry Scott. Moja mama zgubiła drogę do studia.
- Dobra, dobra. Chodź szybko! Śpieszymy się! – powiedział mój menager ciągnąc mnie szybko.
W końcu ukazała mi się moja pierwsza sala nagrań. Przed nią siedział jakiś ziomek, a za nim stał inny ziomek. Scooter mówił mi kto to ten na krześle, ale zapomniałam. W każdym bądź razie to Steve. A ten gościu co stał, ma osądzić czy się nadaje. To mnie zestresowało. Mogłabym równie dobrze tego nie wiedzieć!
- Które z was śpiewa ? – zapytał gościu w garniaku.
- Amm… Ja. – odezwałam się.
- A Ty – pokazał na mojego brata – umiesz coś ?
- Gram trochę na gitarze, bębnach i pianinie. – odrzekł.
- Dobrze ! Dzisiaj zrobisz podkład swojej dziewczynie.
- To moja siostra! – oburzył się.
- Nie ważne. Lećcie już.
Zaczęłam śpiewać piosenkę, którą napisałam dla moich przyjaciół kilka dni przed wyjazdem. Dałam jej tytuł „My Best Friends”. Ten ‘krytyk’ przerwał mi w połowie.
- O co chodzi ? – spytałam.
- Czyja to piosenka ?
- Moja – odpowiedziałam bez wahania.
- Czyli piszesz teksty ? – nie wierzył.
- No tak. Czasami. Jeśli mam o czym – rzekłam.
- Świetnie! Jesteś świetna! Ty młody też ! Zaraz zaczniemy nagrywać to co napisałaś i pisać nowe!
Pomyślałam: „O niee… I to ma być zabawa ? ;x”
super ;) bardzo ciekawa historiaa, taka oryginalna ;P czekam na NN :D Ann<33 [moneta-na-szczescie.blogspot.com] ;**
OdpowiedzUsuńcieszę się, że Ci się podoba ^^
UsuńJutro chyba dodam NN <3
Super :D Czytam, następny <3 - Misiek
OdpowiedzUsuń