sobota, 3 listopada 2012

Rozdział 2 – „Up”


               Praktycznie jechaliśmy 2 godziny na lotnisko we Wrocławiu. Cały czas rozmawialiśmy na różne tematy. Nagle padł temat o miłości i proszę… ilu nowych rzeczy można się dowiedzieć. Okazało się, że Robert jednak coś czuje do Kaśki, z wzajemnością.  I już mamy jedną parę! 
Co więcej Robb wiedział (całkiem przypadkowo xD), że Krystian jest zakochany w Ance.
- Naprawdę ? – poderwała się Anka gdy to usłyszała.
- No tak. To znaczy… Tak mi powiedział, nie Paweł ? – upewnił się.
- No coś mówił o jakiejś Ance z 2c. Szczerze mówiąc jeśli chodzi o miłość to trochę wyłącza mi się słuch. – powiedział.
- Jasne, Jasne – szturchnęła go Kasia.
- No co ? – udawał, że nie wie o co chodzi.
- No dobra mądralo… - mówiła Kaśka – To kogo TY kochasz ? My już powiedzieliśmy…
- Ja ? jaa… Ummm… Nikogo.
- Nie kłam! Musi być ktoś kto ci się chociaż podoba. – drążyła Anka.
- Bo może i jest. – spojrzał lekko w moją stronę. – Ale to już zostawię dla siebie.
- A ty Nicole ? – zapytał Robert.
- Ja też zostawię to dla siebie. – Spojrzałam na Pawła, który się uśmiechnął.
- P-a-aw-w-e-ł – udawał, że kaszle mój brat.
- ALAN ! – krzyknęłam.
- Tak ? – zapytał z uśmiechem
- Bo zostawię Cię na lotnisku !
                I właśnie w tym momencie dojechaliśmy. Można powiedzieć, że przez pół godziny drążyliśmy tematy o miłości... No tak.. Ale przecież ja nic nie powiem!
                Samolot już czekał. Rodzice wzięli bagaże i poszli w jego stronę. Nagle coś złapało mnie za serce, coś… że ja wcale nie chcę wyjeżdżać. Chcę tą czwórkę zabrać ze sobą! Bez nich nie chciałam lecieć. To moje kochane zjeby, które też się kochają. To znaczy.. No! Łzy napłynęły mi do oczu.
- Ja nie chcę lecieć bez was! – wydarłam się.
- A my nie chcemy, żebyś ty leciała – powiedziała Anka.
- No, będziemy za tobą tęsknić. – powiedziała Kaśka.
- Bardzo tęsknić. – dokończyły razem.
- Weź pisz do nas – rzekł Robert.
- Też będę tęsknić! – mówiłam – I obiecuję, że napiszę! Jak nie napiszę, to możecie przylecieć i mnie strzelić w pysk.
- Dobra! – podjął Robert, ale Kasia go szturchnęła.
 Paweł nie odzywał się w tym momencie. Nie dziwię się. Rozmawialiśmy ze sobą tylko kilka razy. Nadeszła całkowita pora pożegnania… Przytuliłam po kolei: Roberta, Ankę i Kaśkę.. Przy Pawle zawahałam się.. Stanęłam i chciałam podać mu rękę, wtem on mnie przytulił… Możecie sobie tylko wyobrazić, jak wielki uśmiech miałam na twarzy.
Uściskaliśmy się i musiałam biec do samolotu, w drodze krzycząc „Nie zapomnijcie o mnie!”.
Zatrzymałam się jeszcze przed samolotem i pomachałam. Rodzice pospieszyli mnie, żebym wsiadała. Weszłam do środka. Jeszcze nie ruszyliśmy, a już tęskniłam. Wyjrzałam przez okno. Moi kochani wsiadali już do limuzyny, smutno oglądając się za sobą. Szybko wysłałam im SMS-y o treści: „Już tęsknię. Odpisujcie na listy. Obiecuję, że będę wam pisała e-maile, co się dzieje. Bawcie się dobrze.” Zaraz po tym dostałam jednego SMS-a od wszystkich: „Też tęsknimy. Będziemy odpisywać! Ale wiesz… Bez Ciebie zabawa już taka dobra nie będzie :(”. Zachowam tego SMS-a do końca życia! Chwilę później jak przeczytałam stewardessa powiedziała, żebym wyłączyła telefon. Tak też zrobiłam.
                Wylecieliśmy, a ja od razu założyłam słuchawki na uszy. Zaczęła lecieć piosenka UP od Biebera. Wyjrzałam przez okno i tak serio zaczęłam się zastanawiać, jak mój świat się zmieni, co się stanie, jak będę żyła i czy kiedyś wrócę do Polski ? Świat jest serio wielki. Teraz to wszystko zobaczyłam… 

1 komentarz:

  1. Anonimowy12.11.12

    Hehehehe akcja się rozkręca :D - Misiek.

    OdpowiedzUsuń