Po
przyjeździe do domu poszliśmy do salonu, gdzie była mama i Filip. Oczywiście
zadawali mnóstwo pytań jak było, co się działo, czy się wszystkim podobało. Ale
Alan powiedział najpierw:
- Zatkajcie na początek uszy! – Tak też zrobili. Zrozumiałam, że mogę wtedy
krzyknąć. Tak też zrobiłam wydarłam się z radości. Po czym moi rodzice spytali,
czemu aż tak się cieszę. Mój brat popatrzał na nich miną pod tytułem: „Na czyj
widok ona się jara ? Serio nie wiecie ?”
- Widziałaś Biebera czy co ?
- A żebyś wiedziała, że widziałam ! Ajajajajjjj !
- Jak to ? – spytał Filip.
- Przyszedł w połowie naszego występu. A potem do nas podszedł! Nawet nie wiecie jak się cieszę! Spełnienie największego na świecie marzenia!
- Rozumiemy i cieszymy się Twoim szczęściem skarbie! – powiedziała mama.
- Dobra, ja lecę na górę. – Powiedziałam, dałam mamie całusa w policzek i czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju. Alan po chwili też poszedł do swojego.
Położyłam się na łóżku. Nic mi więcej do szczęścia nie brakowało. Może tylko przyjaciół. Postanowiłam, że na razie do nich nie zadzwonię. Byłam jeszcze zbyt podekscytowana.!
Po 15minutach leżenia w końcu chwyciłam laptopa i weszłam na Facebooka. Miałam kilka postów i tym razem kilka wiadomości. Jedna z nich była od Biebera, druga od Pawła i kilka na temat Ameryki i tego bym wracała. Sama nie wiem czemu, ale najpierw przeczytałam tą od Pawła. Pisało tam:
„Hej! Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze i że jeszcze się kiedyś zobaczymy… Wszyscy strasznie za Tobą tęsknią. Pewnie wszyscy chcą abyś do nich wróciła… Ja nie, to znaczy chciałbym, ale życzę Ci bardziej powodzenia w karierze. Bo jeśli to Cię uszczęśliwi, ja też będę szczęśliwy. Tak jak chyba wszyscy. Jak będziesz miała czas, to odpisz. Pa :*”
Uśmiechnęłam się i odpisałam mu, że to bardzo miłe i że miałam dzisiaj pierwszy malutki występ oraz dodałam, że widziałam się z Justinem. Potem przeczytałam wiadomość od Biebera: „Jeszcze raz gratuluję udanego występu i pięknej piosenki. Widzę też, że jesteś naprawdę wielką fanką. Bardzo kocham moich fanów :) Mam nadzieję, że jak się następnym razem zobaczymy, nie będzie już takich emocji.:3 Love ya. Justin & Pac(chomik sam się podpisał ! :o)”. To również było miłe… Odpisałam mu: „Dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze w ogóle się spotkamy. Love u. Nicole & Alan(brat sam się podpisał ;o)”.
To był bardzo udany dzień. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszęęę! – krzyknęłam.
- Hej, to ja. – powiedział mój brat wchodząc. – Jak emocje ?
- Już okay. Ale ciągle w to nie wierzę.
- Dlaczego ? – zapytał i usiadł obok mnie na łóżku.
- No bo to.. Justin Bieber! – oznajmiłam.
- Czy nie tego właśnie chciałaś ?
- No tego, ale.. no zrozum, że..
- Że w to czego chcemy najbardziej, najtrudniej jest nam uwierzyć i często chcemy się poddać ? – przerwał mi.
- Dokładnie… Skąd wiesz ?
- Jestem starszy.. Mam jednak nieco większe doświadczenie.
- A czego Ty tak mocno chcesz ? Poznać modelkę ? – spytałam.
- Nie..
- A czego ? Sławy, kasy ?
- Nie i nie.. Zgaduj dalej.
- To może.. chcesz być rozpoznawany ?
- Też nie. – zaprzeczył brat.
- Hmmm… Nie mam pojęcia. Powiedz, proszę – nalegałam.
- Nie wiem czy pamiętasz, ale kiedy miałaś 14 lat, powiedziałaś, żebym już nie palił…
- Pamiętam, byłam wtedy w tobą na spacerze w parku.
- Dokładnie. Paliłem już wtedy 4 lata.
- Tak, wiem.. Co w związku z tym ? – nie mogłam ogarnąć o co chodzi.
- Od czasu, gdy mi to powiedziałaś minęły dwa lata. Przez te dwa lata najpierw myślałem o tym, czy rzucić palenie. Potem bardzo staterem się to zrobić, ale 4 lata to już jest bardzo duży nałóg.
- Ale się starałeś… Awww… – Nie skończyłam bo Alan mi przerwał.
- Jednak tak mi na tym zależało, że udało mi się ograniczyć.. z całej paczki do 3-5 fajek dziennie.
- Boże.. Jaki ty jesteś kochany. – powiedziałam – Nie wiedziałam, że o tym pamiętasz i że ciągle ograniczasz. Nie poddałeś się.
- Tego nauczyłem się od Ciebie.
- Naprawdę ?
- Tak. Tak mocno wierzyłaś, że uda Ci się coś osiągnąć i tak mocno wierzyłaś że pojedziesz na koncert i zobaczysz idola.. Tak mocno wierzyłaś, że ja też uwierzyłem.
- Kochany jesteś. Najlepszy brat na świecie. – rzekłam i dałam mu buziaka.
- Dobra, moja najlepsza siostrzyczko idź spać.. Może w końcu się wyśpisz. Dobranoc. – powiedział wychodząc i gasząc światło w moim pokoju.
- Dobranoc braciszku. Kocham Cię.
Chwilę jeszcze myślałam o mojej rozmowie z bratem. Byłam pod wielkim wrażeniem.. Że on przez ten cały czas starał się mnie uszczęśliwić i bardzo chciał rzucić palenie.. To takie słodkie.. I bardzo mnie zmotywowało! Jednak dzisiejszy dzień był męczący, mimo wszystko, więc po chwili zasnęłam.
- Widziałaś Biebera czy co ?
- A żebyś wiedziała, że widziałam ! Ajajajajjjj !
- Jak to ? – spytał Filip.
- Przyszedł w połowie naszego występu. A potem do nas podszedł! Nawet nie wiecie jak się cieszę! Spełnienie największego na świecie marzenia!
- Rozumiemy i cieszymy się Twoim szczęściem skarbie! – powiedziała mama.
- Dobra, ja lecę na górę. – Powiedziałam, dałam mamie całusa w policzek i czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju. Alan po chwili też poszedł do swojego.
Położyłam się na łóżku. Nic mi więcej do szczęścia nie brakowało. Może tylko przyjaciół. Postanowiłam, że na razie do nich nie zadzwonię. Byłam jeszcze zbyt podekscytowana.!
Po 15minutach leżenia w końcu chwyciłam laptopa i weszłam na Facebooka. Miałam kilka postów i tym razem kilka wiadomości. Jedna z nich była od Biebera, druga od Pawła i kilka na temat Ameryki i tego bym wracała. Sama nie wiem czemu, ale najpierw przeczytałam tą od Pawła. Pisało tam:
„Hej! Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze i że jeszcze się kiedyś zobaczymy… Wszyscy strasznie za Tobą tęsknią. Pewnie wszyscy chcą abyś do nich wróciła… Ja nie, to znaczy chciałbym, ale życzę Ci bardziej powodzenia w karierze. Bo jeśli to Cię uszczęśliwi, ja też będę szczęśliwy. Tak jak chyba wszyscy. Jak będziesz miała czas, to odpisz. Pa :*”
Uśmiechnęłam się i odpisałam mu, że to bardzo miłe i że miałam dzisiaj pierwszy malutki występ oraz dodałam, że widziałam się z Justinem. Potem przeczytałam wiadomość od Biebera: „Jeszcze raz gratuluję udanego występu i pięknej piosenki. Widzę też, że jesteś naprawdę wielką fanką. Bardzo kocham moich fanów :) Mam nadzieję, że jak się następnym razem zobaczymy, nie będzie już takich emocji.:3 Love ya. Justin & Pac(chomik sam się podpisał ! :o)”. To również było miłe… Odpisałam mu: „Dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze w ogóle się spotkamy. Love u. Nicole & Alan(brat sam się podpisał ;o)”.
To był bardzo udany dzień. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszęęę! – krzyknęłam.
- Hej, to ja. – powiedział mój brat wchodząc. – Jak emocje ?
- Już okay. Ale ciągle w to nie wierzę.
- Dlaczego ? – zapytał i usiadł obok mnie na łóżku.
- No bo to.. Justin Bieber! – oznajmiłam.
- Czy nie tego właśnie chciałaś ?
- No tego, ale.. no zrozum, że..
- Że w to czego chcemy najbardziej, najtrudniej jest nam uwierzyć i często chcemy się poddać ? – przerwał mi.
- Dokładnie… Skąd wiesz ?
- Jestem starszy.. Mam jednak nieco większe doświadczenie.
- A czego Ty tak mocno chcesz ? Poznać modelkę ? – spytałam.
- Nie..
- A czego ? Sławy, kasy ?
- Nie i nie.. Zgaduj dalej.
- To może.. chcesz być rozpoznawany ?
- Też nie. – zaprzeczył brat.
- Hmmm… Nie mam pojęcia. Powiedz, proszę – nalegałam.
- Nie wiem czy pamiętasz, ale kiedy miałaś 14 lat, powiedziałaś, żebym już nie palił…
- Pamiętam, byłam wtedy w tobą na spacerze w parku.
- Dokładnie. Paliłem już wtedy 4 lata.
- Tak, wiem.. Co w związku z tym ? – nie mogłam ogarnąć o co chodzi.
- Od czasu, gdy mi to powiedziałaś minęły dwa lata. Przez te dwa lata najpierw myślałem o tym, czy rzucić palenie. Potem bardzo staterem się to zrobić, ale 4 lata to już jest bardzo duży nałóg.
- Ale się starałeś… Awww… – Nie skończyłam bo Alan mi przerwał.
- Jednak tak mi na tym zależało, że udało mi się ograniczyć.. z całej paczki do 3-5 fajek dziennie.
- Boże.. Jaki ty jesteś kochany. – powiedziałam – Nie wiedziałam, że o tym pamiętasz i że ciągle ograniczasz. Nie poddałeś się.
- Tego nauczyłem się od Ciebie.
- Naprawdę ?
- Tak. Tak mocno wierzyłaś, że uda Ci się coś osiągnąć i tak mocno wierzyłaś że pojedziesz na koncert i zobaczysz idola.. Tak mocno wierzyłaś, że ja też uwierzyłem.
- Kochany jesteś. Najlepszy brat na świecie. – rzekłam i dałam mu buziaka.
- Dobra, moja najlepsza siostrzyczko idź spać.. Może w końcu się wyśpisz. Dobranoc. – powiedział wychodząc i gasząc światło w moim pokoju.
- Dobranoc braciszku. Kocham Cię.
Chwilę jeszcze myślałam o mojej rozmowie z bratem. Byłam pod wielkim wrażeniem.. Że on przez ten cały czas starał się mnie uszczęśliwić i bardzo chciał rzucić palenie.. To takie słodkie.. I bardzo mnie zmotywowało! Jednak dzisiejszy dzień był męczący, mimo wszystko, więc po chwili zasnęłam.
Świetne ! :D Czekam na więcej postów z niecierpliwością :3
OdpowiedzUsuńawww ;3 uwielbiam <333 czekam na nn :**
OdpowiedzUsuń+[moneta-na-szczescie.blogspot.com] oraz [zamienmy-sie-zyciem.blogspot.com] <3
Zajefajny :D
OdpowiedzUsuńMisiek