środa, 13 lutego 2013

Rozdział 18. – „All Aroud the world”


Właśnie ogarnęłam jak dawno mnie tu nie było ;c
Miłego czytania! ♥
_____________________________
                Stałam jak wryta i nie wiedziałam co się dzieje. Nie mogłam uwierzyć, że po tym jak ludzie wołali na nas NASTIN, Juju jeszcze dał mi buziaka. I TO JUSTIN. Moje naj naj naj naaaaajwiększe marzenie… się spełniło. Czułam jakbym miała zaraz odlecieć.
- Nicole, Nicole! Wszystko okay ? – spytał Biebs.
- Coo ? Ja Ummm… Bo.. to znaczy tak.. Wszystko jest okay – uśmiechnęłam się.
- Na pewno ? – odwzajemnił uśmiech.
- Tak, tylko… Trochę się zestresowałam i..
- Spokojnie. Musisz trochę wyluzować kochanie. – powiedział Juss.
- K-k-k-kochanie ? – wyjąkałam przeżywając największy szok świata.
- Hahahahahah. Nastiiiin ! – śmiał się mój brat.
- Tak, nasi fani są dziwni. – zaśmiał się Juju.
- Nasi ? Chyba raczej Twoi ! – mówiłam będąc w dalszym szoku.
- Hmmm… Ciekawe jak to będzie.. Skoro są Beliebesi, Little Monsters, Directioners… Hmmm..
- Justin, co ty rozkminiasz ? – spytałam.
- Jak to co ? Jak będziesz nazywać swoich fanów!
- Okaaay ? A może... Nie mam pomysłu.. Z resztą nie mam tulu fanów!
- Wcaaaale! – powiedział Bieber sarkastycznie – Może, może, może…
- Może oni sami na to wpadną ? Jeśli będą chcieli. – zaproponowałam.
- Ale to już nie zabawa! – krzyknął Juju jak małe dziecko, a Alan zaczął się chichrać.
- Dobrze, możesz wymyślić nazwę – powiedziałam uderzając lekko ręką w głowę.
- Yeaaah! – ucieszył się Justin. – Dobra, no to… Nican… NIE, może… Candy.. NIE, a może… Nie, to też nie to..
- A może wymyślisz to po drodze ? – niecierpliwiłam się.
- PURPLE STARS ! – krzyknął nagle.
- Co ? Czemu tak ?
- Booo… Fani są takimi małymi gwiazdami, bez których nic nie osiągniesz…
- No tak, ale dlaczego FIOLETOWE ?
- Boo.. Kochasz ten kolor ? Jak ja! – uśmiechnął się.
- Ammm.. No tak, ale może.. LovedStars ?
- LovedPurpleStars! – krzyknął Juju.
- Nie za długie to ?
- JA SIĘ PRZY FIOLETOWYM BĘDĘ UPIERAŁ!
- No dobrze… To niech będzie.. PurpleStars.
- OKAY! – powiedział i wyciągnął telefon dodając wpis na twittera. W tym momencie ja wyciągnęłam swój, aby zobaczyć co napisał… „Mini koncert w galerii HEART! @NicoleBiebss jesteś świetna <3 Dziękujemy @Beliebers i @PurpleStars za nieoczekiwane przybycie :)”
- Jesteś nienormalny! – zaśmiałam się.
- Tak, tak.. Też Cię kocham. Too.. Jedziemy do tego radia ?
- O BOŻE! NA ŚMIERĆ ZAPOMNIAŁAM! – krzyknęłam. Po czym wybiegliśmy z pomieszczenia i pognaliśmy do samochodu Justina. Droga minęła szybko, a Justin MUSIAŁ wejść do radia z nami. Tak trochę się przywiązał… Tak, trzeba brać to dosłownie, bo, gdy poprosiłam, aby został w aucie wyciągnął kawałek taśmy izolacyjnej ze schowka i przykleił swoją dłoń do mojej.
Udawajmy, że to jest normalne… Kiedy weszliśmy do radiostacji, Scooter o mało nie dostał zawału, że się spóźniłam.
- Nicole! Gdzie się podziewałaś ?! – krzyknął na mnie.
- Ej Scott, nie krzycz na nią. – powiedział Justin.
- A Ty co tutaj robisz ?! powinieneś być w domu ! – krzyczał dalej – I gdzie jest Alan ?!
- Uspokój się, stary.. Poszedł do łazienki. – uspokajał go Juss.
- JUSTIN DO DOMU!
- Nie, bo.. po 1. Muszę ich odwieźć…
- Ja to zrobię! – przerwał mu Scooter.
- NIE SKOŃCZYŁEM!
- Tak Scott. Po 2. To on  się tak jakby do nas „przykleił” – dokończyłam na Justina.
- Co zrobił ? – nie zrozumiał Scooter, a ja podniosłam sklejoną rękę, z ręką Justina.
- Co ty żeś chłopie zrobił ? – dodał po chwili.
- Przykleiłem się do Nicole – powiedział spokojnie. A potem dodał niby szeptem – I ponoć to ja jestem głupi!
- Justin, dobrze wiesz, że nie o to mi chodzi! DO POKOJU! SZYBKO NICOLE! ALAN ! RUCHY!
- Nie – powiedział Justin.
- Co ? – podniósł brew Scott.
- Nie. Po prostu. Masz na nią nie krzyczeć. – Mówił Juju.
- Justin, jest okay… - powiedziałam – pójdę.
- Nie, dopóki Scott nie powie tego normalnie.
- Justin, to miłe, że bronisz swojej nowej dziewczyny, ale nie mamy na to czasu. Naprawdę. – odrzekł.
- Nie jesteśmy razem – powiedziałam.
- Fani piszą co innego. No dobrze. Nie ważne. Idźcie już. – powiedział, ale Justin się nie ruszył, przez co ja również nie mogłam – Ty też Justin! – dodał Scott po chwili.
- Oooookay! – uśmiechnął się i poszliśmy.

4 komentarze:

  1. *_____*
    Kocham,kocham kocham.
    "wyciągnął kawałek taśmy izolacyjnej ze schowka i przykleił swoją dłoń do mojej.
    Udawajmy, że to jest normalne…" hahahaha <3
    Czekam na nn : **

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste ^_^
    Hahahhaa jak śmiesznie :D
    Tak, tak my idol is normal xD
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy24.2.13

    fajneee :D Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna notka. :D Mogłabyś polecić mojego bloga? http://believejinbyourdreams.blogspot.com/ Będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń